PODZIEL SIĘ

Maciek Czemplik to jeden z najbardziej rozpoznawalnych gitarzystów jazzowych i producentów muzycznych we Wrocławiu, który współpracuje z wieloma różnymi wokalistkami. Prowadzi swój kanał na Youtube (czemplikmusic), na którym wykonuje covery znanych utworów w zaskakujących, jazzowo-akustycznych aranżacjach. Wśród wokalistek, które z nim współpracują znajdują się m. in. Ania Kłys, Paulina Lenda, Natalia Lubrano, czy Adrianna Styrcz (Sinusoidal). Z Maćkiem spotkaliśmy się po jednym z koncertów w nowo otwartym, wrocławskim klubie jazzowym Vertigo.

czemplik3Łukasz Sidorkiewicz: Ciekaw jestem jak Ci się grało tutaj – w Vertigo. Byłem na koncercie inaugurującym otwarcie tego klubu. Wówczas Monika Borzym powiedziała mi, że to jest chyba jedyne takie miejsce w Polsce, w którym Jazz może się rozwijać. 

Maciek Czemplik: Grałem już tutaj w zeszłym tygodniu. To były trzy dni jazzowe i muszę przyznać, że jest tu przyjemnie. Prawdziwy fortepian, świetne nagłośnienie i bardzo dobra akustyka. Dzisiaj graliśmy trochę bardziej piosenkowo, chociaż też z elementami jazzu. Pojawiały się moje improwizacje gitarowe, Żeni na kontrabasie, czy Michała na perkusji. Natomiast graliśmy w „jazzawych” interpretacjach piosenki z repertuaru muzyki pop.

Szczerze mówiąc wydawało mi się, że wokalistki występujące z Tobą dzisiaj na scenie wykonają zupełnie nowe utwory. Ale okazało się, że są to dobrze znane utwory z Twojego kanału na YouTube (czemplikmusic – przyp. redakcja). Chyba nie musieliście się długo przygotowywać do zagrania tego repertuaru.

Trochę się przygotowywaliśmy, gdyż pojawiło się kilka nowych piosenek. Musieliśmy też przypomnieć sobie stare utwory i nauczyć sekcję je grać. Większość z nich nagrywaliśmy tylko w dwójke z dziewczynami, więc kontrabasista i perkusista musieli się nauczyć tych piosenek. Z drugiej strony my też często gramy razem ze sobą, więc potrafimy dosyć szybko się znaleźć w nowych sytuacjach, gdy mamy nową piosenkę i nagle musimy coś improwizować. Nazwałbym to raczej codziennością muzyka jazzowego.

Wśród piątki dziewcząt, które dzisiaj wystąpiły szczerze mówiąc znałem tylko trzy – Natalia Lubrano, Ania Kłys i Paulina Lenda.

Chciałem też pokazać osoby, które są moim zdaniem ciekawe, charyzmatyczne i mogą coś ciekawego pokazać. Pierwsza z nich to Paulina Chobot – poznałem ją we wrocławiu na jednym z jammów. Spodobała mi się jej charyzma i barwa głosu z jaką śpiewa. Ona także po prostu pasowała do pozostałej grupy dziewczyn. Druga z wokalistek to Natalia Podwin. Poznałem ją przez Natalię Lubrano – występowały razem w programie The Voice of Poland, więc stamtąd można ją kojarzyć. A jeśli nie, to rzeczywiście mogła to być nowa osoba. Z drugiej strony rzadko tu bywa – to może stąd takie wrażenie. Staram się jej pomóc, aby pojawiała się tutaj częściej.

Faktycznie widać, że wynajdujesz wciąż nowe wokalistki. Widać to szczególnie po twoim kanale na YouTube. Ale pewnie masz wśród nich swoje wokalne faworytki.

czemplik2To prawda – wynajduję takie osoby, ale raczej staram się ich nie porównywać. Każda osoba ma coś ciekawego do pokazania i prezentuje swój własny styl. Najciekawiej te interpretacje wychodzą z Natalią (Lubrano – przyp. redakcja), ale lubię grać z mniej znanymi osobami, które nie grywają w klubach, a mają bardzo ciekawy głos. To okazja, aby promować je przez internet, bo ludzie, którzy chodzą po klubach nie spotkają ich zazwyczaj na żywo. Nie chcę wymieniać nazwisk, aby kogoś przypadkiem nie pominąć. Cały czas również odzywają się do mnie nowe wokalistki. To miłe, bo to już nie ja ich szukam, ale to one się zgłaszają. Mam już ułożony najbliższy grafik nagrań, więc rozwija się to w dobrym kierunku.

To ciekawa zależność. Fakt, że wokalistki się do Ciebie zgłaszają i to, że koncerty, na których grywasz się wyprzedają może świadczyć o Twojej silnej marce? Wydaje mi się, że nazwisko Czemplik jest obecnie gwarancją dobrego wydarzenia.

Może faktycznie, aczkolwiek trzeba uważać, żeby za często takich wydarzeń jednak nie robić. Gdybym za tydzień zagrał tutaj w tym samym składzie, to już nie byłbym pewny czy ten koncert by się wyprzedał.

Wbrew pozorom trzeba sporo energii i pomysłu włożyć w stworzenie takiego coveru. Szczególnie, że czasami oryginał wydaje się na pierwszy rzut oka z kompletnie innej bajki. Np. w Twoim wykonaniu z jednej strony „Latch” (Disclosure – przyp. redakcja), z drugiej strony „Hit the Road Jack” (Ray Charles – przyp. redakcja). Szczególnie, że trzeba to wykonać zachowując swój własny styl.

Po prostu trzeba się otworzyć na inne gatunki i nie być zamkniętym tylko w jednym z nich. Warto słuchać wszystkich gatunków i brać z nich to, co jest w nich inspirujące i ciekawe. Wybór piosenek jest podyktowany tym, że piosenka może być dobrą kompozycją, albo czasami po prostu dobrze siedzi danej wokalistce. Dana dziewczyna może na przykład dobrze brzmieć jedynie w balladach akustycznych. A tak naprawdę z każdej piosenki, nawet heavy metalowej da się zrobić soulową balladę, bo wszystko bazuje na podobnych harmoniach. Trzeba po prostu mieć w miarę otwarty umysł, aby sobie to wszystko przyswoić. I przede wszystkim nie zamykać się w szufladce. Przykładowo dzisiaj graliśmy Nirvanę w bossanovie i ona nabiera całkowicie nowego charakteru.

Zajmujesz się nie tylko kanałem na YouTube, ale są także pogłoski na temat Twojej własnej płyty.

czemplik4Zbieram piosenki za płytę jazzową: trio z kontrabasem i perkusją. Mam nadzieję, że w tym roku się uda. Kanał na Youtube jest pewnego rodzaju odskocznią, chociaż faktycznie tak to się potoczyło, że jest bardzo popularny. Ale też pomaga mi promoważ moje jazzowe rzeczy. I faktycznie na naszych koncertach jazzowych byłoby mniej osób gdybym nie istniał w sieci z wokalistkami. Byłbym pewnie takim szaraczkiem jazzowym, na którego pewnie by przyszli tylko znajomi i zagorzali fani jazzu. A tak można się otworzyć na szersze grono odbiorców. Oprócz tego też trochę działam produkcyjnie. Można mnie usłyszeć w produkcjach popowych, których nie firmuję swoim nazwiskiem…

Nie firmujesz, ale i tak wszyscy wiedzą.

Może lepiej jednak powiedzieć „niektórzy”.

A co na tej płycie się pojawi? Będą to nagrania stricte instrumentalne? Czy z racji rozbudowanej „bazy” wokali będzie można usłyszeć również czyjś głos?

Na płycie z triem będzie to głównie instrumentalna muzyka – utwory w klimatach Billa Frisella, otwartych brzmień przestrzennych. Chciałbym, aby może w dwóch utworach pojawił się wokal, aby nieco te kompozycje urozmaicić.

Masz z resztą dużą swobodę i wachlarz możliwości nagrywając covery z tyloma z nich.

Tak, ale przede wszystkim nagrania YouTube’owe pozwalają poznać samą wokalistkę i naszą pracę „od kuchni”. Czyli to jak się nam ze sobą współpracuje, jak wyglądają przygotowania… Mam takie grono ulubionych wokalistek – to są wokalistki, z którymi najczęściej nagrywam. Może to któraś z nich pojawi się na wydawnictwie… W każdym razie mam nadzieję, że to się uda – mamy przygotowane piosenki, więc trzymajcie kciuki.

Będziemy!

Wywiad wyemitowany został w Radiu LUZ dn. 14.03.2015. Dziękujemy klubowi Vertigo za umożliwienie przeprowadzenia wywiadu.

Zdjęcia dzięki uprzejmości BTW Photographers (btwphotographers.pl).